Nasz bohater tak zmęczony głośny śpiew ptaków, że postanowił sobie z nimi radzić i rozproszyć je przez pistolet. Okazuje się, że wszystkie ptaki poleciał w komórkach rynku ptaków i miał bazar. Komórki muszą je strzelać, dzięki czemu mogą one latać z dala od plaży. Strzelać, dopóki nie powstaną.